Od pewnego czasu mieszkańcy Pasiecznej mierzą się z dość nietypowym problemem. Psy we wsi cierpią na bezsenność. Wieczorami są bardzo niespokojne, ujadają do późnych godzin nocnych. A przyczyna tego jest tak samo nietypowa jak samo zjawisko.
Psy szczekają – wiadomo – pieska rzecz, jednak od pewnego czasu szczekają wyjątkowo intensywnie, szczególnie wieczorami, a przecież nigdy wcześniej tak się nie działo. Liczba psów też znacząco się nie zmieniła. Początkowo mieszkańcy podejrzewali, że może dzikie zwierzęta podchodzą w pobliże zabudowań, ale dzikie zwierzęta były tu zawsze, poza tym problem dotyczy praktycznie całej wsi. Potem podejrzenia padły na potencjalnie kręcące się w nocy obce osoby, ale tu znów ciężko, żeby działo się to codziennie przez tak długi czas.
W końcu jednak udało się znaleźć wyjaśnienie. Psy szczekają… same na siebie. I nie chodzi tu o grupę psów, ale każde zwierzę z osobna. A dzieje się tak z powodu odbicia akustycznego potocznie zwanego echem. Psy potrafią ignorować dźwięki odbite, które wracają do nich do ok. 1 sekundy, ale odbicia wracające powyżej tego czasu mogą być przez psa odbierane jako szczekanie innego psa, na które musi odpowiedzieć. Taki dialog może trwać godzinami. Nie trzeba chyba dodawać, że psy mają rewelacyjny słuch (podaje się od 2-5 razy lepszy niż ludzie). Jeżeli ludzie słyszą wyraźne echo, to psy na pewno też.
Ale skąd nagle takie echo?
Początek problemu zbiegł się w czasie z budową ogromnej hali produkcyjnej tuż obok wsi. Najdłuższa, bardzo wysoka i płaska ściana usytuowana jest dokładnie naprzeciwko zabudowań. Około 160 m odległości daje czas powrotu dźwięku… dokładnie 1 sekundę. Echo jest wyraźnie słyszalne, a najbardziej wieczorem (inwersja temperatury).
Nie wiadomo czy tak mocne odbicie jest wynikiem jakiegoś błędu projektowego, zwykłej (jak to niestety często bywa) bezmyślności, braku wiedzy, czy ordynarnego braku szacunku dla mieszkańców. W dokumentach technicznych nie udało się znaleźć opisu takiego oddziaływania – zostało pominięte. Problem był zgłaszany do zarządu zakładu – jednak tam zareagowano śmiechem.
Czy można coś na to poradzić?
Na pewno odpowiednio szeroki i gęsty pas zieleni, połączony z innymi rozwiązaniami akustycznymi, mógłby ograniczyć uciążliwość.
Inwestor zobowiązał się w dokumentacji technicznej do wykonania nasadzeń zieleni izolacyjnej wzdłuż ogrodzenia:

Tożsamy warunek znalazł się w Decyzji środowiskowej:

Jednak do dziś ogrodzenie od strony wsi pozostaje niczym nieobsadzone:

Czy mieszkańcy mają chodzić na palcach i ciągle uspojakać psy? Może między celebracjami kolejnych wielkich otwarć i uroczystości nadawania imion rondom ktoś znajdzie w końcu czas i sposób, aby ten problem rozwiązać.
Tymczasem wszystkim pieskom życzymy samych spokojnych nocy.

